Wędkarstwo - polska rzeczywistość

Wiele razy wybierałeś się w weekend na ryby i wracałeś zażenowany, ponieważ najczęściej był to powrót „o kiju”, a jeśli już coś się udało, to kosztowało to wiele godzin czasu. Czy czujesz się zirytowany, gdy przyjeżdżając nad rodzime jeziorko widzisz fragmenty siatek pozostawione po kłusownikach, zmąconą wodę lub dziesiątki martwych rybek dryfujących przy brzegu, będących pozostałościami po łowieniu „ na żywca ”? Jest to efekt braku kultury wędkarskiej, zjawiska bardzo powszechnego w naszym kraju. Można tez zauważyć, że w niektórych okręgach kontrole PZW wolą zajmować się sprawdzaniem rejestru, daty zapisania naszego wędkowania w karcie wędkarskiej, niż uganiać się za kłusownikami, którzy wraz z upływem czasu stają się prawdziwą plagą na naszych wodach. W wyniku tego stają się oni coraz bardziej zuchwali i polują nie tylko pod przykryciem nocy, jak to było do niedawna, ale również w „biały dzień”.

Ponadto coraz większy tłok nad wodą sprawia, ze często zostajemy zmuszeni do rezygnacji ze swoich ulubionych miejscówek i musimy szukać nowych niesprawdzonych, co zazwyczaj wiąże się z kolejnymi powrotami bez oczekiwanych sukcesów wędkarskich. Od czasu do czasu zdobywamy się na coś nowego i szukamy łowisk prywatnych- jest to całkiem niezłe rozwiązanie i tam raczej nie spotkamy tak popularnego tłoku nad wodą. Jednakże za możliwość połowienia w takim miejscu trzeba czasem dużo zapłacić, przy czym nigdy nie mamy pewności, że czekają nas 100-procentowe emocje a łowisko będzie na pewno atrakcyjne. Godzimy się z tym myśląc „taki los wędkarza”. Niejednokrotnie zdarza się, iż niektórzy rezygnują z weekendu nad wodą na rzecz fotela z telewizorem. Ale co jeśli wędkarstwo płynie nam we krwi? W głowie krążą nam niesamowite wędkarskie historie naszych dziadków, których słuchaliśmy z takim napięciem. Nie do zniesienia staje się świadomość, że takie emocje i przygody mogą nas nigdy nie spotkać i nie będziemy mieli zaszczytu ich przeżyć tylko dlatego, że czasy wielkich ryb w polskich wodach minęły a każde obiecujące miejsce jest przełowione, albo zakradło się tam kłusownictwo .